Mogielica, KGP09, 1173m npm, KN09DP

Mogielicę z radiem KF chciałem zdobyć już dawno, ale dopiero ostatnio pojawiła się taka okazja. Na okazję składa się mnóstwo czynników, począwszy od czasu, poprzez pogodę, warunki lokalowe, transport itp.
Wyruszyłem o 515 ze Starego Rybia, samochodem na przełęcz Rydza-Śmigłego. Śniegu na dole nie było zbyt wiele. Za to kopa Mogielicy szczelnie otulona śniegiem. Stamtąd wybrałem się na rowerze, ale zostawiłem go w krzakach na 860m, wyżej po prostu nie dało się go nieść na plecach razem z radiem. Ale warto było go tam wtargać - później miałem sporą frajdę przy zjeżdżaniu.

Na górze byłem o 746 (2008.03.29 07:46:00)

Na wyprawę wziąłem Icom'a 703, skrzynkę ATL projektu SP5JNW, akumulator żelowy 7Ah, 35 metrów przewodu PKL na antenę oraz drut i pręt do uziemiania. Skrzynka ATL sprawdziła się już nie po raz pierwszy raz. Mała waga i stroi do każdego drutu. Czasem ciężko znaleźć idealny SWR ale ważne, że się udaje. Pracę rozpocząłem o 815

Pracowałem przez ponad 2h cały czas z mocą 10W i nie byłem zlimitowany przez akumulator. Do logowania używałem mp3 playera. Jednak polecam zabranie jakiegokolwiek długopisu, żeby przynajmniej notować znak i imię + godzinę. W przeciwnym wypadku zapominam tych informacji nawet podczas łączności i głupio potem odzywać się do stacji nie pamiętając jej znaku ani imienia korespondenta.

Antenę "rozrzuciłem" po okolicznych drzewach, jakich pełno na szczycie Mogielicy, korzystając ze znalezionego kamienia.

Gardło sobie zdarłem od wywołań. Niewiele stacji odpowiadało. Dawano mi raporty 57, z których byłem naprawdę szczęśliwy. Czasami pojawiały się QRM, ale warunki odbioru poza tym komfortowe. Mało korespondentów (14 QSO) i najdalej tylko do Jarocina. Słowem - bez szaleństw. Następnym razem wezmę 20 metrów przeciwagi i zobaczymy jak to będzie lecieć.

Nie ma też co tak się żyłować z rannym wstawaniem. Trzeba wziąć namiot. Anteny rozwiesić wieczorem. Potem ognisko (tam zdaje się nie ma parku narodowego, krajobrazowego itp) i od rana pracujemy na radiu. A może jeszcze i wieczorem. No i warto wziąć zmiennika. Bo 2h non-stop to można zedrzeć struny głosowe.

Jak widać na zdjęciu niżej - śnieg tylko na górze. Doliny w błocie, idealne na rower.

© Jurek Kędra, SQ9MCP
ostatnie zmiany: 30 marca 2008